Start
Prasówka
Gazeta Wyborcza
Dekomunizują Cytadelę - tym razem ostatecznie
| Dekomunizują Cytadelę - tym razem ostatecznie |
| Tomasz Urzykowski, Gazeta Wyborcza 18.11.2009. | ||
Nazwiska Dzierżyńskiego, Marchlewskiego i Luksemburg już stąd zniknęły. Teraz kolej na architekturę z czasów stalinowskich. Władze Żoliborza chcą ją usunąć i przywrócić Bramie Straceń przedwojenny wygląd.Zobacz także:Nowa siedziba Muzeum Wojska Polskiego (2009-09-04 21:09) Pomysły na Twierdzę Warszawa (2009-06-22 22:06) Muzeum WP z kibitką w tle (2009-02-23 09:02) 79 architektów walczy o ten projekt (2009-01-20 09:01) Muzeum Wojska Polskiego na Cytadelę (2008-12-09 09:12) - Z początku planowaliśmy tylko naprawić schody od strony Wisłostrady. Ale okazało się, że cała Brama Straceń jest w złym stanie i wymaga remontu. Od ponad pół wieku nic z nią nie robiono. Postanowiliśmy więc przeprowadzić jej gruntowną rewaloryzację - mówi rzecznik dzielnicy Andrzej Kawka. - Będzie to rekonstrukcja stanu przedwojennego. Elementy powojenne są do likwidacji. Powojenna przebudowa Bramy Straceń miała miejsce w 1952 r. Na jej tyłach wzniesiono wtedy wygięty w łuk ceglany mur, tworząc mały placyk z gazowym zniczem na środku. Drugi placyk urządzono w pobliżu - w miejscu, gdzie kiedyś wieszano skazańców. Zbudowano tam trybunę i obelisk z zamkniętym za szkłem kawałkiem drewna z szubienicy. Wszystkie dawne tablice zastąpiono nowymi, z nazwiskami bohaterów uznawanych przez władze PRL-u. Bramę Straceń zdekomunizowano w 1997 r. Znów wymieniono prawie wszystkie tablice. Operację przeprowadziło Muzeum Niepodległości. - Stale ktoś do nas przychodził z pretensjami, że w Bramie komuchy straszą - wspomina Jerzy Wągrodzki, kustosz Muzeum X Pawilonu w Cytadeli (oddziału Muzeum Niepodległości). Główną tablicę w Bramie odwrócono napisami do muru i od nowa wykuto na niej nazwiska najbardziej zasłużonych więźniów Cytadeli. Z listy wypadli m.in.: Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Róża Luksemburg, Marcin Kasprzak, Władysław Hibner, Władysław Kniewski i Henryk Rutkowski. Dodano za to np.: ks. Piotra Ściegiennego, Romana Dmowskiego, Józefa Piłsudskiego i Walerego Sławka. - Chodziło o osoby o dużych zasługach dla niepodległości Polski. Lista była konsultowana z historykami, a także Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która też pomogła nam wtedy finansowo - mówi Jerzy Wągrodzki. Obecną zmianę dzielnica zamierza przeprowadzić na podstawie studium Pracowni Rewaloryzacji Architektury "Nowy Zamek". Autorzy tego opracowania za jedyny wartościowy akcent z lat 50. uznają półokrągły mur na tyłach Bramy. - Po wojnie wiele rzeczy tu zniszczono. Urządzając placyk z dziwną trybuną i obeliskiem zatarto charakter miejsca straceń - tłumaczy szef pracowni Przemysław Woźniakowski. - Proponujemy: likwidację placyku, zburzenie trybuny i przywrócenie w tym miejscu skarpy, przeniesienie obelisku na oś głównych schodów i odtworzenie w formie ruiny dawnego muru otaczającego cmentarz przed Bramą. Dzięki temu teren będzie zamykany na noc. A tu, gdzie dziś jest trybuna, widzimy miejsce na małe podziemne muzeum. Kiedy rozpoczną się prace? - Za wcześnie na podawanie terminów - odpowiada Andrzej Kawka. - Szacujemy, że potrzeba na to około 15,6 mln zł. W tej chwili dzielnica nie ma tych pieniędzy. Będzie gotowy projekt, znajdą się fundusze. Plany te zaskakują Jerzego Wągrodzkiego: - Wydawało mi się, że już zdekomunizowaliśmy Bramę Straceń - dziwi się. Nie mniej zaskoczony jest Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa: - Brama Straceń to bardzo ważne miejsce martyrologii narodu polskiego. Dzielnica ma obowiązek uzgadniać z nami każdy projekt zmian. Nikt nas nie informował, że szykowana jest jakaś przebudowa. Rzecznik Andrzej Kawka: - Projekt na pewno będzie konsultowany z urzędem pana Przewoźnika. Proponowane zmiany już zostały zaakceptowane przez stołecznego konserwatora zabytków. |
||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|