| Rabusie w muzeum |
| Tomasz Elbanowski 13.03.2008. | ostatnia aktualizacja: 24.03.2008. | |
O wandalach historycznych i wandalach współczesnych dowiemy się na nowo otwartej wystawie w Muzeum Historycznym w Legionowie. Jednocześnie ruszyła ekspozycja prezentującą m.in. zastawę, na której jadali przed wojną oficerowie w legionowskim kasynie i sprawny motocykl Podkowa produkowany pod Legionowem na rok przed wojną, czyli eksponaty złożone w muzeum przez samych mieszkańcówZobacz także:Promocja III tomu "Rocznika Legionowskiego" (2009-04-21 08:04) Konkurs na makietę Legionowa (2008-04-13 21:04) Muzeum bogate w eksponaty (2008-01-17 13:01) Palec Gota (2007-10-31 11:10) Ratujmy kasyno (2007-02-16 11:02) Domy na dziko Wystawa "Odkrywcy i rabusie w archeologii", otwarta 6 marca, ma na celu: "zwrócić uwagę szerszemu gronu na stale rosnący problem nielegalnych poszukiwań i niszczenia stanowisk" - czytamy w zaproszeniu do legionowskiego muzeum. Wystawa przygotowana została przez Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie i Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, na zlecenia Generalnego Konserwatora Zabytków. Wawrzyniec Orliński, archeolog i przewodnik po wystawie "Odkrywcy i rabusie w archeologii", opowiada, jak wygląda niszczenie stanowisk archeologicznych. - W Nieporęcie prowadziłem z żoną badania osady wielokulturowej. Część stanowiska została przebadana i właściciele działek dostali pozwolenia na budowę, część właścicieli niestety nie chciała czekać i pobudowała domy na dziko – opowiada Orliński. Kto buduje samowolę naraża się na przymusową rozbiórkę domu. A za niszczenie stanowiska archeologicznego grozi nawet kara więzienia. Jeśli działka znajduje się w obrębie stanowiska archeologicznego lub strefie archeologicznej – takiej jak np. w Legionowie na Grudziach – inwestor ma obowiązek sfinansowania nadzoru archeologicznego. Dopiero po badaniach może dostać zgodę konserwatora na budowanie się a później pozwolenie na budowę. Do jednego z najciekawszych w ostatnich latach odkryć na naszym terenie doszło właśnie podczas badań archeologicznych poprzedzających inwestycję, w Nieporęcie. W miejscu, gdzie gmina buduje boisko, odkryto fragment letniej siedziby królów z dynastii Wazów. Uczciwy rabuś - Okolice stanowisk archeologicznych są niestety często penetrowane przez poszukiwaczy-amatorów – opowiada Wawrzyniec Orliński o drugiej ze zmór archeologów. Taki problem występuje np. w Jadwisinie, gdzie prowadzone są badania odkrytej niedawno dużej osady germańskiej sprzed 1700-1800 lat (pisaliśmy o tych wykopaliskach w tekście "Palec Gota" TiO nr 44/2007). Co ciekawe, osadę odkryto dzięki poszukiwaczowi-amatorowi, który penetrował okolice innego pobliskiego stanowiska. - Był na tyle uczciwy, że kiedy znalazł fibule z okresu wpływów rzymskich, srebrne denary z I i II w. zgłosił to do nadzoru budowlanego i oddał skarby – wspomina Orliński. Ta historia przypomina nam historię innego poszukiwacza-amatora, rosyjskiego podoficera Gieorgija Bokowa, który–przekazując w 1913 r. wykopane w Nieporęcie ślady kultur wczesnośredniowiecznych, przekazał do stworzonego krótko wcześniej Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie – dał początek naszej lokalnej archeologii. Porcelana, motocykle i armaty Druga z otwartych 6 marca wystaw poświęcona jest depozytom i darom złożonym w legionowskim muzeum przez mieszkańców. Możemy na niej obejrzeć m.in. porcelanę i kryształowe tacki przekazane przez Danutę i Jerzego Masiaków, których rodzina prowadziła przed wojną kasyno wojskowe w Legionowie, sprawny motocykl Podkowa produkowany pod Legionowem w latach 1938-1939 i elementy uzbrojenia żołnierzy carskich z XIX wieku. Otwarcia wystawy dokonali starosta Jan Grabiec i prezydent Roman Smogorzewski, przedstawiciel Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich Marek Zalewski i dyrektor Muzeum Historycznego Jacek Szczepański. Na uroczystości obecni przybyli goście z Departamentu Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Konserwatorskiego i wójt Wieliszewa Waldemar Kownacki. Wojciech Borkowski – wicedyrektor Państwowego Muzeum Archeologicznego jednocześnie przyprowadził grupę rekonstrukcyjną "Działon Artylerii Pieszej Królestwa Polskiego 1815-1831", która dała pokaz musztry przy dziale a na komendę dowódcy oddała trzy wystrzały z armaty. |
||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|