Start
Wizytacja fortów
Dariusz Facoń, Gazeta Stołeczna 15.01.2001. ostatnia aktualizacja: 06.07.2009.
żoliborscy radni zwiedzali wczoraj zabytkowe forty. Chcą pomóc w ich odbudowie Towarzystwu Przyjaciół Fortyfikacji.
żeby wejść do wnętrza zabytku, najlepiej mocno zatkać nos i zamknąć oczy. Jednakże wtedy wpaść można na gigantyczną górę śmieci i połamanych mebli. Mimo to kilku śmiałków - radnych żoliborza - zwiedziło carskie forty.

Śmiałkowie mają plany. - Tunel łączący pl. Inwalidów z fosą Cytadeli to unikat. Nie ma podobnego elementu fortyfikacji rosyjskiej na ziemiach byłego zaboru rosyjskiego - mówi z dumą Zbigniew Rekuć z Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji. - Chcielibyśmy urządzić tu ścieżkę turystyczną, z wystawą, atrapami armat. Od dłuższego czasu staramy się o wydanie zgody na prowadzenie prac adaptacyjnych, ale dzielnica nam odmawia.

Tunel metra

W sierpniu ubiegłego roku złożyli pismo, w którym przekonywali władze dzielnicy do użyczenia blisko półkilometrowego tunelu. Wydział nieruchomości odmówił. Tłumaczył decyzję budową metra. Jednak biuro projektów Metroprojekt poparło propozycję. Specjaliści uznali, że wcześniejsze odwodnienie tunelu jest dla metra korzystne, a usytuowanie tunelu kolejki nie koliduje z tunelem fortecznym.

Propozycje Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji poparło także kilku radnych żoliborza. - W Paryżu odrestaurowano katakumby. Walą do nich tłumy. U nas jak zwykle na przeszkodzie staje biurokracja - mówi Wanda Cymerman, radna żoliborza. Twierdzi, że jedynym wydatkiem dzielnicy byłby zakup kraty zabezpieczającej wejście. Resztę prac odwadniających i oczyszczających przeprowadziłoby Towarzystwo.

XIX-wieczny zsyp

Inny powód odrzucenia propozycji Towarzystwa podaje rzecznik żoliborza. - Nie możemy dysponować tunelem, bo biegnie pod 13 prywatnymi posesjami. Najpierw trzeba by pozbawić właścicieli prawa do władania tym terenem - twierdzi Andrzej Kawka.

Rzeczywiście, właściciele czują się posiadaczami XIX-wiecznego tunelu. Otwory wentylacyjne, które znalazły się na terenie ich posesji, od lat służyły im jako zsyp: wrzucano do niego śmieci i piach. - W ten sposób zniszczono zabytek - oskarża Zbigniew Rekuć.

Rosyjskie forty i prowadzące do nich podziemne korytarze są w opłakanym stanie, nawet w części wydzierżawionej w ubiegłym roku firmie Astra Con. Miała tam powstać restauracja, ale na razie działa pijacka melina. Butelki po wódce i winie walają się wokół prowizorycznych foteli zbudowanych ze skrzynek.

Nieuregulowane kwestie własności gruntu wokół budowli skutecznie blokują przeprowadzenie jakichkolwiek prac. Tak jest np. z odkupionym od AMW Fortem Legionów przy ulicy Sanguszki. Fort jest własnością prywatnej firmy, ale teren wokół należy do gminy. - Poza tym brakuje szczegółowego planu zagospodarowania. Fort to ciągle obiekt przeznaczony na cele wojskowe. Mamy związane ręce, a przecież obiekty mogłyby zarabiać, a gmina też miałaby korzyści - tłumaczy Piotr Petryka, jeden ze współwłaścicieli Fortu Legionów.

Być może komisja architektury niedługo zaproponuje radnym podjęcie uchwały w sprawie użyczenia tunelu.
 
« poprzedni artykuł


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt