Start arrow Start arrow Prasówka arrow To i Owo arrow Nie wszystko złoto...
Nie wszystko złoto...
Tomasz Elbanowski 09.02.2006.
http://toiowo.tio.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=193&Itemid=86
Skarbiec banku centralnego ma stanąć w miejscu unikalnego zabytku architektury fortecznej. Inwestor planuje wyburzenie części zegrzyńskiego fortu. - To ostatni moment, żeby wpłynąć na NBP i ocalić obiekt - mówi rzeczoznawca ministra kultury, krytykując zaniedbania konserwatora zabytków.

- Obiekt przetrwał dwie wojny światowe, PRL i nic nie zostało zniszczone. Teraz jest demokracja i zabytek idzie pod nóż - załamuje ręce Bogusław Perzyk, rzeczoznawca Ministra Kultury w specjalności Dzieła Budownictwa Obronnego.

Planowane burzenie

Fort zegrzyński został przed 4 laty opuszczony przez wojsko. Agencja Mienia Wojskowego zaproponowała jego kupno Narodowemu Bankowi Polskiemu. NBP nabył go w listopadzie 2002 r. „ToiOwo” dotarło do koncepcji zagospodarowania terenu, którą w 2003 r. zaaprobował wojewódzki konserwator zabytków. Jeden z czterech bunkrów fortu ma zostać całkowicie wyburzony. Drugi w połowie.

W PRL fort służył jako bunkier na wypadek III wojny światowej. Ale zabytkowa architektura nie zostanie wykorzystana przez inwestora. Jedynym motywem była lokalizacja: w pobliżu Warszawy, na terenie oddalonym od innych zabudowań i tuż przy trasie przelotowej do stolicy.

Jedyny taki obiekt w Polsce

Fort zegrzyński to duży obiekt, porównywalny wielkością z cytadelą warszawską. Został zbudowany przez Rosjan w 1895 r. Przemysław Boguszewski, który pierwszy badał historię tego obiektu odkrył, że zawierał wiele nowatorskich rozwiązań architektonicznych. Ponadto był nadbudowywany przez kolejnych gospodarzy tego terenu. Zawiera tak unikalne elementy jak oryginalne zasieki z czasów I wojny światowej. Dzięki temu, że do niedawna był obiektem tajnym został zachowany w stanie idealnym. - To jedyny taki obiekt w Polsce - twierdzi Bogusław Perzyk.

Wojewódzki konserwator zabytków Ryszard Głowacz zezwolił bankowi na inwestycję. Opierał się na opinii innego rzeczoznawcy, która bagatelizowała wartość fortu. Urząd konserwatorski stoi na stanowisku, że „dopuszczalne jest usunięcie tylko niewielkiej części” zabudowań fortecznych.

- To zaprzeczenie jakiejkolwiej idei ochrony zabytków. Służby konserwatorskie, zamiast bronić zabytków poddały się procedurze inwestycji - uważą Bogusław Perzyk.

Samorząd umywa ręce

- Staramy się monitorować, co tam się dzieje. Na początku grudnia ub.r. dowiedzieliśmy się o wyprzedaży wyposażenia z tego terenu i wysłaliśmy pismo do konserwatora wojewódzkiego. Do dzisiaj nie mamy odpowiedzi. - mówi Stefan Fuglewicz, Prezes Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji. TPF ma duże zastrzeżenia do prac inwestora i architektów przy projektowaniu skarbca.

- Inwentaryzację obiektu zrobili po łebkach studenci architektury z politechniki, przeglądałem ten dokument, wiele elementów pancernych wogóle nie zostało tam uwzględnionych - mówi Przemysław Boguszewski z TPF.

Miłośnicy fortyfikacji żałują, że unikalny obiekt nie został oddany w ręce pasjonatów - tak jak się to dzieje na całym świecie - i wykorzystany turystycznie. Burmistrz Serocka, który poznał plany inwestora, nie zgłosił zastrzeżeń. Urząd gminy otrzymał dwa miliony złotych odszkodowania za wycięte w miejscu fortu drzewa. To blisko 10% rocznego budżetu gminy.

- Na pewno sam obiekt przedstawia dużą wartość historyczną, ale ani gmina ,ani mieszkańcy nie mieli wpływu na przeznaczenie. To teren skarbu państwa - twierdzi Sławomir Osiwała, przewodniczący rady miasta igminy Serock i mieszkaniec Zegrza Płn.. Osiwała zapowiada sprawdzenie wiadomości o planach wyburzenia części obiektu. Twierdzi, że dowiedział się o nich dopiero w rozmowie z naszym dziennikarzem.

Ostatni moment

Bank obiecuje zachowanie części obiektu i udostępnienie obiektu turystom, na co liczy gmina. Nie wiadomo jak chce to pogodzić z zakazem wstępu osób postronnych, obowiązującym w tego typu obiektach.

Mieszkańcy Zegrza muszą się również liczyć z tym, że za dwa lata - kiedy planowane jest zakończenie inwestycji - przez ich miejscowość zaczną jeździć duże konwoje z gotówką. Po powstaniu skarbca zacznie obowiązywać zakaz lotów nad obiektem - co oznacza kres paralotniarstwa nad zalewem. Być może zakaz wpłynie także na plany budowy modlińskiego lotniska. Z wizji lokalnej przeprowadzonej na terenie fortu przez naszego informatora (obiekt jest dziś znowu zamknięty) wynika, że w nie doszło tu jeszcze do dewastacji na większą skalę. Obiekt jest w niemal idealnym stanie. Również inwestor nie zaczął jeszcze prac, dokonał jedynie masowej wycinki drzew.

- Inwestrycja na pewno powstanie, ale to ostatni moment, żeby wpłynąc na NBP i zatrzymać burzenie obiektu - uważa Bogusław Perzyk, który radzi zwrócić się do generalnego konserwatora zabytków i sejmowej komisji kultury. Sam obiecuje dokonać społecznie inwentaryzacji obiektu i zabiegi o uznanie jego zabytkowej wartości.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt