Start
Fortyfikacje high tech
tom 20.10.2002.
Warszawskie forty nie mają szczęścia do gospodarzy - najczęściej po prostu niszczeją. W najlepszym razie mieszczą się w nich magazyny. Studenci Politechniki postanowili ożywić starą twierdzę.

Warszawskie fortyfikacje są częścią dziewiętnastowiecznej twierdzy Warszawa. Kiedyś na obrzeżach miasta, dziś niemal w jego centrum stanowią obiekty zabytkowe w skali europejskiej. Niestety, niszczeją, bo nikt o nie nie dba.

Brud, smród

Fort Chrzanów stoi na Bemowie pomiędzy ulicami Poł-czyńską a Szeligowską. Przedstawia niezwykle smutny widok - acałkowicie zniszczone mury, opuszczone, puste, zdewastowane baraki i walające się wszędzie śmieci.

Właścicielem jest gmina, ale nie ma pieniędzy na konserwację czy adaptację fortyfikacji. Nie ma też chętnych na kupno - nie jest jeszcze opracowany plan zagospodarowania przestrzennego, a to, że są to obiekty zabytkowe ogranicza możliwości potencjalnych inwestorów. Uchwała Rady Warszawy narzuca wręcz twórcom planów zachowanie historycznego charakteru tego miejsca.

Baseny, bajery

Z tą trudną materią zmierzyli się studenci trzeciego roku architektury Politechniki Warszawskiej z zakładu konserwacji zabytków. W ratuszu Bemowa można oglądać wystawę 14 prac, - propozycji zagospodarowania fortu Chrzanów.

- Podstawowym zagadnieniem było to, jak wykorzystać obiekt do współczesnej funkcji, zachowując jego historyczny kształt - mówi dr Piotr Molski, kierownik grupy. - Tylko w taki sposób mają szansę ocaleć.

Studenci proponują zbudować w forcie zespół basenów, halę sportową, skatepark. Inne projekty to galeria malarstwa, centrum sztuki czy centrum wystawiennicze. Wszystkie projekty zakładają konserwację i adaptację istniejących historycznych budowli. Nowe budynki powstałyby tam, gdzie stare zabudowania już nie istnieją.

Rys i rysunek

- Materiały jakie proponuję, to szkło, beton i stal - opowiada o swoim projekcie Jan Damięcki z centrum szkoleniowego. - Elewacja, kształt elementów, ich podział, mają się komponować z zachowaną częścią budynku koszar.

Lewa strona koszar, zachowana do dzisiaj, zostałaby zakonserwowana i do niej dobudowany dalszy ciąg budynku. Nowa część, w odróżnieniu od istniejącej, byłaby dwukondygnacyjna. Dach komponowałby się z trawiastym pokryciem koszar, bo byłby przykryty zielonym szkłem.

Filip Domaszczyński proponuje zaadaptować fort na centrum wystawowe. I w jego projekcie zachowany jest historyczny rys zabudowań. - Zakładam dobudowanie nieistniejącej części koszar z nowoczesnych materiałów - mówi. Ale zachowane byłyby arkady, rysunek muru.

Projektanci chcieliby, aby ich projekty zostały kiedyś zrealizowane. Nawet jeśli tak się nie stanie, to pokazują, że niszczejące dziś fortyfikacje mogą być interesujące dla potencjalnych inwestorów.

 
« poprzedni artykuł


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt