Start arrow Start arrow Prasówka arrow Kulisy arrow Twierdza zdobyta
Twierdza zdobyta
Włodzimierz Liksza 19.04.2002.
Wstąpiłem na działo... i razem ze mną pan Erazm Domański, gospodarz Oddziału Muzeum Wojska Polskiego w IX Forcie Twierdzy Warszawskiej przy ul. Powsińskiej 13. Staliśmy tak na tej lufie armaty z trudem utrzymując równowagę, ale tylko w taki sposób z tego podwyższonego miejsca można było być słyszalnym i obejmować wzrokiem wszystkich uczestników 82. SPACERU z SYRENKĄ.

Po podzieleniu zebranych na kilka grup, przekazałem w imieniu Kulis i naszych Czytelników w darze kierownictwu Muzeum wydane w Edynburgu (Szkocja) w 1941 roku "Vademecum kierowcy 1. Brygady Strzelców" z wpisem gen. Gustawa Paszkiewicza. Ciekawostką jest również i to, że egzemplarz ten należał do Kazimierza Wajdy, czyli popularnego "Szczepcia" (kaprala tytularnego), który ze swym nieodłącznym partnerem "Tońciem" - Henrykiem Vogelfaengerem, występował w radiowej "Lwowskiej Fali" oraz w imprezach artystycznych dla oddziałów polskich generałów Maczka i Andersa w Anglii, we Włoszech i wszędzie tam, gdzie walczyli polscy żołnierze. Tutejsze Muzeum Katyńskie wzbogaciło się również o dużą oprawioną fotografię zamordowanego w Katyniu por. Stanisława Wiesiołowskiego na koniu. Ofiarowała ją do zbiorów muzealnych nasza Czytelniczka, stała uczestniczka naszych SPACERÓW z SYRENKĄ, pani Krystyna Bujno, przyjaciółka nieżyjącej już żony porucznika Wiesiołowskiego.

Od tegoż Muzeum Katyńskiego rozpoczęła zwiedzanie grupa naszych Czytelników. Pozostałe grupy udały się do innych ekspozycji. W Muzeum Katyńskim znajduje się stała ekspozycja złożona z przeszło 10-tysięcznego zbioru pamiątek po zamordowanych oficerach w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Setki fotografii ofiar tej masowej zbrodni ułożonych w przemyślne kompozycje, sprawiają wstrząsające wrażenie. Strzępki mundurów, szyneli, peleryn, odznaczenia, a także narzędzia, którymi posługiwali się jeńcy w tych obozach zagłady, na długo pozostaną w pamięci zwiedzających. Zapaliliśmy znicze i minutą ciszy uczciliśmy pamięć w przypadającą właśnie 62. rocznicę ich męczeńskiej śmierci.

Naszych najmłodszych Czytelników jak również ich ojców i dziadków interesowała szczególnie ekspozycja - "Polska Broń Pancerna 1918-1945" składająca się z dwóch części: pierwsza urządzona w trzech kazamatach prezentuje ponad 200 eksponatów, m.in. mundury, sztandary, proporce, odznaki i inne pamiątki po polskich pancerniakach walczących na wszystkich frontach tej ostatniej wojny. Prezentowane są tu muzealia związane z dziejami Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego. Przypominają o tym zdobyczne czołgi "Panther" z plutonu pancernego Baonu "Zośka" oraz samochód pancerny "Kubuś".

Jednak dopiero w drugiej części wystawy, w plenerze, zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Udostępniony zwiedzającym ciężki czołg T-55 cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Młodzież i starsi penetrowali jego wnętrze i spędzali w nim długie minuty dowiadując się, co do czego służy w tym opancerzonym kolosie. Nauczono się obracać wieżą czołgu, co wzbudzało szczególną radość. Jednym słowem, wyjątkowa frajda. Grupa najmłodszych wypatrzyła wśród różnych typów prezentowanych czołgów - "Rudego", czołg T-34 rozsławiony przez serial "Czterej pancerni i pies". Muzealny sprzęt w dobrym stanie technicznym muzeum udostępnia na potrzeby seriali i filmów. Zgromadzone tu czołgi, transportery i armaty wykorzystano m.in. do realizacji takich filmów, jak "Sława i chwała", "Poznański czerwiec", "Król olch" oraz do programów telewizyjnych "Sensacje XX wieku".

Zrozumiałym zainteresowaniem cieszył się śmigłowiec szturmowy Mil-Mi-24D, a zwłaszcza jego wnętrze. Jest to egzemplarz z pechową "13". Strącony przez mudżahedinów podczas walk w Afganistanie, odremontowany i przekazany naszemu lotnictwu uległ kolejnej katastrofie. Teraz, doprowadzony do stanu pierwotnego, na zasłużonej emeryturze pełni rolę przyciągającego uwagę eksponatu. Do jego wnętrza chciała koniecznie dostać się nie tylko płeć męska. Również panie w zaawansowanym wieku wdrapywały się do środka, aby przekonać się, że w tym potężnie wyglądającym wiatraku jest dość ciasno i nie dość wygodnie, gdyż cały czas trzeba poruszać się w pozycji pochylonej, ze względu na niski sufit. Robiono sobie również pamiątkowe zdjęcia na tle wystawionych tu bombowców, myśliwców, dział przeciwlotniczych i rakiet. Warto przyjść tu na dłużej, by wszystko dokładnie obejrzeć.

Po zwiedzeniu stałej wystawy "Polskie Duszpasterstwo Polowe" z ponad 200 eksponatami, przyszła kolej na "żołnierski lunch" składający się ze smakowitej wojskowej grochówki przywiezionej specjalnie dla uczestników SPACERU z kuchni polowej z Kazunia. Pogoda, wbrew minorowym zapowiedziom radiowo-telewizyjnych przepowiadaczy, że będzie padało, od początku do końca sprzyjała SYRENCE (ani kropli deszczu i sporo słońca). I jak tu wierzyć synoptykom?

 


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt