Start arrow Start arrow Prasówka arrow Gazeta Wyborcza arrow Cichy przetarg na Fort Bema
Cichy przetarg na Fort Bema
Dominika Dziobkowska 07.03.2005.
W dziwny sposób władze Bemowa wybrały, a potem zapłaciły prawie 300 tys. zł, autorów planu zagospodarowania okolic Fortu Bema. Dzięki naszej interwencji sprawą zajął się Urząd Zamówień Publicznych

To jedno z najatrakcyjniejszych miejsc w dzielnicy, choć teren jest bardzo zaniedbany. Przez wiele lat należał do wojska. Niedawno przejął go samorząd. Mieszczą się tu m.in. Wojskowe Zakłady Lotnicze, CWKS Legia, hurtownie, magazyny. Na 73 hektarach władze Bemowa postanowiły zbudować centrum kulturalno-sportowe. Projekt promuje Stanisław Pawełczyk (SLD), wiceburmistrz dzielnicy: - Chcę, żeby to były bemowskie łazienki - snuje swoją wizję.

Do 2013 r. jego zdaniem powstaną tu m.in.: domy kultury, stadnina, boiska, korty, basen olimpijski, hala sportowa na kilkanaście tysięcy widzów i hotel. Inwestycja ma kosztować ok. 400 mln zł. Skąd wziąć tyle pieniędzy? Z Unii Europejskiej - marzy się bemowskim samorządowcom, którzy wykonawcy planu zagospodarowania fortu szukali od czerwca zeszłego roku. W przetargu trzeba się było wykazać m.in. wykonanym w ostatnich trzech latach projektem obejmującym 30-hektarowy teren. Ofertę złożyła jedna firma - BeMM Architekci Sp. z o.o. I wygrała. Jednak z dokumentów, do których dotarła \"Gazeta\", wynika, że pracownia nie spełniała tych wymagań. Nigdy nie zrobiła tak dużego planu.

Umówili się ustnie?

Kiedy \"Gazeta\" zainteresowała się podejrzanym przetargiem, urzędnicy wpadli w panikę. - Kto panią nasłał? - interesowała się zdenerwowana Anna Kaczkowska-Jaczynowska, naczelnik bemowskiego wydziału infrastruktury i przewodnicząca komisji przetargowej. Z kolei Małgorzata Sanocka, która zasiadała w komisji, długo nie mogła pojąć znaczenia warunków konkursu: - Nie jestem prawnikiem ani filologiem, więc nie muszę tego rozumieć - irytowała się.

Pracownia BeMM Architekci wygrała, bo dodała powierzchnie kilku projektów - razem 31,5 hektara. Przewodnicząca komisji długo zapewniała - było to możliwe, bo warunki przetargu zostały zmienione i są na to dokumenty. Kiedy okazało się jednak, że dowodów nie ma, urzędniczka doznała olśnienia: - Teraz sobie przypominam. Pracownia zadzwoniła do nas i spytała, czy mogą sumować powierzchnie ze swoich prac. Zgodziliśmy się - mówiła uradowana.

Inaczej widzi to Tomasz Błuszkowski, współwłaściciel BeMM Architekci: - Nie dzwoniliśmy do urzędu dzielnicy ani nie wysyłaliśmy pisma w tej sprawie, a naszej oferty nikt nie zakwestionował - stwierdził.

Zapytaliśmy Stanisława Pawełczyka, czy w takim wypadku ustalenia są ważne? Ten skwapliwie przytaknął.

Poważne wątpliwości ma jednak zawiadomiony przez \"Gazetę\" Urząd Zamówień Publicznych. - Ustne ustalenia nie są właściwe - powiedziała Anita Wichniak-Olczak, rzecznik urzędu. Jego departament kontroli zaczął już postępowanie wyjaśniające. Jeśli okaże się, że naruszono przepisy, Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych ukarze winnych urzędników.

Zapomnieli o wałach

Projekt zagospodarowania przestrzennego jest już gotowy. Pracownia dostała za niego 287 tys. 920 zł. Do jego jakości poważne zastrzeżenia ma Towarzystwo Przyjaciół Fortyfikacji: - To amatorszczyzna. Nie uwzględnili części cennych budynków i wałów - oburzył się Stefan Fuglewicz, prezes oddziału warszawskiego Towarzystwa.

- Wszystko zaakceptował konserwator zabytków - mówi na to Tomasz Błuszkowski.

Bemowscy radni zaakceptowali projekt w zeszłym tygodniu. W tym miesiącu miała się nim zająć Rada Warszawy. - Przyjrzę się jednak tej sprawie - obiecał nam Michał Borowski, naczelny architekt miasta.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt