Start
Inscenizacja na 175. rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską
Jerzy S. Majewski 24.02.2006.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3183359.html
W Parku Skaryszewskim kilkuset Polaków i Moskali stanie w sobotę przeciw sobie w inscenizacji bitwy pod Olszynką Grochowską z 25 lutego 1831 r. Uczestniczyć będą grupy z Polski, Rosji, Ukrainy, łotwy i Białorusi. Przeważać mają piechurzy i kawalerzyści, ale wśród \"walczących\" nie zabraknie polskich artylerzystów

Repliki armat i mundury artyleryjskie zaprezentują członkowie Klubu Artylerii Dawnej Arsenał. Ich siedziba mieści się w najbardziej stosownym do tego miejscu, czyli Arsenale Warszawskim przy ul. Długiej. Członkowie klubu odtwarzają stroje i broń z wojen wieku XVII oraz z czasów powstania listopadowego.

Inscenizacja bitwy rozegra się w sobotę 25 lutego na błoniach koło parku Paderewskiego (od strony Bulwaru Stanisława Augusta). Początek widowiska przewidywany jest o godzinie 15 od defilady wojsk polskich i rosyjskich.

Jerzy S. Majewski: W jakich mundurach wystąpicie podczas dzisiejszej inscenizacji bitwy pod Olszynką Grochowską?

Maciej Mechliński, prezes klubu Artylerii Dawnej: - Będziemy w uniformach artylerii Królestwa z lat 1830-31. Mamy 12 takich mundurów. Przywieziemy ze sobą repliki dział jedno- i trzyfuntowych.

Ale szykujemy też niespodziankę. Po raz pierwszy zaprezentujemy wyrzutnię rakietową. Jest ona zrekonstruowana na podstawie rysunków Józefa Bema, który opracował ją po doświadczeniach oblężenia Gdańska w r. 1813. Chcemy pokazać, jak nowoczesną bronią dysponowała artyleria Wojska Polskiego. Rakietnica nie była może zbyt precyzyjna, ale tania w budowie. Miała też piorunujące działanie psychologiczne. Szarżujący kawalerzyści ostrzelani rakietami wpadali w panikę.

Czy zaprezentujecie salwę z rakietnicy?

- Oczywiście nie będziemy strzelać do celu z uzbrojonych rakiet. To będzie rodzaj fajerwerku wystrzelonego do góry. Da on efekt gwizdu oraz huku.

Ile osób potrzeba do obsługi działa?

- Co najmniej czterech. Przy każdym dziale powinien być dowódca, kanonier z lontem, ładowniczy oraz kanonier, który po każdym strzale wygasza działo, potem zaś od przodu lufy przybija ładunek długim stemplem. Każda z czynności odbywa się na komendę wydawaną przez dowódcę działa.

Rozumiem, że sprawna obsługa dział wymaga wielu ćwiczeń?

- Nie uczymy się strzelać do celu. Najważniejsze jest ćwiczenie działoczynów. Każdy musi znać swoje miejsce, bezbłędnie wiedzieć, jakie ma wykonać czynności.

A jaki jest koszt odlania repliki działa?

- Małe, jednofuntowe, z lawetą kosztuje około 4 tys. zł. Duże - sześciofuntowe, z lawetą i przodkiem do ciągnięcia - jakieś 10 tysięcy. Nie słyszałem jednak, by ktoś w Polsce odważył się na odlanie tak drogiej repliki.

Czy strzelacie prawdziwymi kulami?

- Nikt w Polsce nie potrafi odlać repliki strzelającej kulami. To są salwy na ślepo, czarnym prochem.

Ale na czarny proch trzeba mieć pozwolenie?

- Prawo dopuszcza stosowanie replik broni sprzed 1850 r. W trakcie imprez to organizator dostarcza czarny proch. Na strzelanie konieczna jest jednak zgoda policji, a sam teren musi być zabezpieczony. Tu nie ma miejsca na jakiekolwiek działania na własną rękę.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt