Start arrow Start arrow Prasówka arrow Gazeta Wyborcza arrow Szturm bankowców i obrona twierdzy Zegrze
Szturm bankowców i obrona twierdzy Zegrze
Tomasz Elbanowski 24.03.2006.
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3233003.html
Skarbiec bankowy czy skarb kultury? W miejscu unikalnego zabytku architektury fortecznej Narodowy Bank Polski planuje swój skarbiec. Inwestor ogłosił już, że budowa zacznie się w połowie tego roku. To ostatni moment, by ocalić cenny obiekt - alarmują miłośnicy fortyfikacji.

Zegrzyński fort przetrwał dwie wojny światowe, PRL i nic nie zostało zniszczone. A teraz jest demokracja i zabytek idzie pod nóż - załamuje ręce Bogusław Perzyk, rzeczoznawca Ministerstwa Kultury, specjalista od dzieł budownictwa obronnego.

Plany inwestycyjne Narodowego Banku Polskiego \"Gazeta\" opisała w styczniu (\"Narodowy bank Polski zbuduje w Zegrzu polski Fort Knox\"). Towarzystwo Przyjaciół Fortyfikacji bije na alarm: koncepcja zabudowy terenu fortu jest barbarzyństwem, na które z niewiadomych przyczyn zgodził się wojewódzki konserwator zabytków.

Czy to w ogóle zabytek?

Działacze Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji przypominają, że to jedyny tego typu obiekt w Polsce. Podobny można znaleźć dopiero we Władywostoku. Twierdzę, wielkości Cytadeli warszawskiej, Rosjanie zbudowali pod koniec XIX wieku. W kolejnych dekadach fort dobudowywali kolejni gospodarze tego terenu.


- Powstała unikalna hybryda, zachowały się w niej ślady fortecznej architektury rosyjskiej, niemieckiej, polskiej z okresu międzywojennego i z czasów PRL, kiedy przygotowano tu bunkier na wypadek trzeciej wojny światowej - opowiada Bogusław Perzyk.

Mimo to fort zegrzyński nie znalazł się do dzisiaj w rejestrze zabytków. To efekt działań konserwatora wojewódzkiego.

Bank wszedł w posiadanie terenu w 2002 r. Potrzebował miejsca na nowy skarbiec poza Warszawą, blisko trasy do stolicy. Dlaczego nie skorzystał np. z terenu w Wólce Węglowej, który w tym samym czasie wojsko oddało Kampinoskiemu Parkowi Narodowemu? Za Zegrzem przemawiały wały usypane wokół fortu. Skarbiec potrzebuje wszak maskowania.

Adaptacja czy naturalizacja

Autorzy koncepcji zagospodarowania terenu pod skarbiec - Cezary Głuszek i Piotr Molski, architekci z Zakładu Konserwacji Zabytków Politechniki Warszawskiej - postawili na śmiałe rozwiązania. Skarbiec ma stanąć w miejscu powstałym po wyburzeniu jednej czwartej fortu.

- To jest najmniejsze zło dla dobra całego obiektu. Dzieje się dużo gorszych rzeczy - przekonuje Piotr Molski.

A Cezary Głuszek dodaje, że wpuszczenie inwestora z nowoczesnym budynkiem to najlepszy sposób, by zdobyć pieniądze na ochronę zabytku. Głuszek i Molski są zwolennikami takich właśnie adaptacji - łączenia starego z nowym. Podobnie potraktowali warszawski Fort Służew, gdzie widzą nowoczesne apartamentowce. \"Gazeta\" pisała o tym pomyśle na początku marca (\"Wielki mur wyrośnie wzdłuż al. Lotników\").

- W Zegrzu to już nie jest adaptacja, ale naturalizacja. Przekształcenie terenu zabytkowego w działkę budowlaną - komentuje Bogusław Perzyk.

Plany Głuszka i Molskiego zaakceptował do realizacji w 2003 r. wojewódzki konserwator zabytków Ryszard Głowacz. - Dobrze się stało, że konserwator i inwestor chcieli usiąść przy jednym stole - uważa dziś Piotr Molski.

Dotarliśmy do dokumentu z 2001 r., w którym ten sam konserwator uważał jeszcze, że fort stanowi \"obiekt zabytkowy, rzadki przykład fortyfikacji górskiej\".

Interwencja prasy lokalnej

Na początku tego roku po sygnałach Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji zajęliśmy się sprawą w lokalnym tygodniku \"Mazowieckie To i Owo\". Zapytaliśmy konserwatora wojewódzkiego, dlaczego nie wpisał fortu do rejestru i pozwolił na rozbiórkę. Ryszard Głowacz odpowiedział, że oparł się na opiniach rzeczoznawców ministra kultury... Cezarego Głuszka i Piotra Molskiego. Rzeczywiście obaj panowie byli w tym czasie rzeczoznawcami, ale w sprawie Zegrza występowali jako autorzy komercyjnego projektu opracowanego na zamówienie inwestora.

Spytaliśmy o inwestycję NBP. - Obiekt znajdował się w bardzo złym stanie technicznym - stwierdził Przemysław Kuk, rzecznik banku. I dodał, że NBP ma zamiar odnowić tę część fortu, której nie zniszczy i udostępnić go na ścieżkę dydaktyczną.

Nasi informatorzy weszli nieoficjalnie na zamknięty dziś teren fortu w Zegrzu w styczniu tego roku. Wizja lokalna nie potwierdziła tezy o zniszczeniach. Stan obiektu wciąż określić można jako dobry. Deklaracja o uruchomieniu ścieżki dydaktycznej też wzbudziła nasze wątpliwości. Teren skarbca będzie wszak objęty ścisłymi rygorami bezpieczeństwa.

Tygodnik \"To i Owo\" poprosił więc o ponowne zbadanie sprawy Tomasza Mertę, generalnego konserwatora zabytków. Merta wsławił się w grudniu uratowaniem fortu św. Benedykta pod Krakowem przed podobnymi zakusami innego inwestora. Czy uda się i tym razem? Na pewno nie będzie łatwo. NBP poniósł już na przygotowania spore koszty. A w ręku ma atut w postaci częściowo tajnego charakteru całej inwestycji.

Brak sprzeciwu samorządu

Poparły ją już samorządy. Sylwester Sokolnicki, burmistrz Serocka - gminy, na której terenie leży Zegrze - podkreśla, że fort zniszczałby, bo nikt inny by się nim nie zajął. W rzeczywistości nie było czasu na poszukiwanie innego rozwiązania. NBP przejął fort od Agencji Mienia Wojskowego bez przetargu, krótko po tym, jak opuściło go wojsko. Gospodarz gminy Serock mówi też o nowych miejscach pracy. Rzecznik NBP przyznaje jednak, że w nowym skarbcu zatrudnienie znajdą dzisiejsi pracownicy skarbca przy Świętokrzyskiej.

Historyk regionalista ppłk Mirosław Pakuła z Zegrza jako jedyny działacz lokalny głośno krytykuje bankową inwestycję. - Fort mógłby być wykorzystany jako wielka atrakcja turystyczna, a przecież nasza część zalewu jest pod tym względem bardzo zaniedbana - mówi. W Europie Zachodniej turystyka forteczna jest na tyle zyskowna, że dorobiła się własnej imprezy branżowej \"Fort Expo\".

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt