Start
Ocalić Kotłownię
Tomasz Urzykowski 10.03.2003.
www1.gazeta.pl/warszawa/1,34889,1364931.html
Z krajobrazu Powiśla zniknęły blaszane kominy starej elektrowni. Robotnicy demontują kotły i wywożą maszyny. Konserwator zabytków uspokaja: \"Cenne budynki zostaną\". Tymczasem szykuje się rozbiórka wielkich przedwojennych kotłowni zaliczanych do najciekawszych obiektów \"fabryki prądu\".

Położony między ulicami Tamką, Elektryczną, Dobrą, Lipową i Wybrzeżem Kościuszkowskim kompleks Elektrowni Powiśle jest jednym z najcenniejszych zespołów architektury przemysłowej w Warszawie. Najstarsze budynki, ze wspaniałą halą maszyn na czele, powstały w latach 1902-05. Kolejne wzniesiono w dwudziestoleciu międzywojennym. Zakład od dwóch lat nie produkuje energii ani ciepła. Służy dziś tylko jako przepompownia wody i rozdzielnia prądu z innych elektrowni. Właściciel - Elektrociepłownie Warszawskie SA - systematycznie rozbiera niepotrzebne mu obiekty. Ostatnio prace nabrały tempa. Przy budynkach wyrósł dźwig, po placu jeżdżą spychacze. Jakie są plany wobec historycznej fabryki? W EW SA odpowiadają, że to na razie tajemnica.

- Na razie nie możemy tego zdradzić. Zapraszamy na konferencję prasową 18 marca. Wtedy wszystko powiemy - mówi Jerzy Piwowarski, specjalista ds. polityki informacyjnej EW SA.

W urzędzie Śródmieścia dowiadujemy się, że w roku 2001 i 2002 dzielnica wydała pozwolenia na rozbiórkę ośmiu budynków kotłów parowych wraz z kominami. Od kilku dni inwestor ma też prawo zburzyć halę cewkarni. \"Wymienione prace rozbiórkowe były uzgodnione z wojewódzkim konserwatorem zabytków\" - czytamy w piśmie dzielnicy.

- Wszystkie przeznaczone do rozbiórki obiekty nie są cenne i nie znajdują się pod naszą ochroną. Podobnie jak wyposażenie elektrowni pochodzące głównie z lat 50. i 60. - wyjaśnia Jacek Laskowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Co innego ciąg starych budynków od strony Wybrzeża Kościuszkowskiego. Jest pod ochroną, pozostanie i będzie nadal służył energetyce - podkreśla.

Ocaleć ma niewiele: hala maszyn i budynek rozdzielni 5-15 kV z początku XX w., komora wodna z lat 20. i rozdzielnia 35 kV z 1936 r. A co z resztą fabrycznej zabudowy? Inwestor złożył w dzielnicy projekt jej rozbiórki i dołączył pozytywną opinię konserwatora. W tej chwili Śródmieście przygotowuje decyzję w tej sprawie. Pod kilof mają pójść m.in.: wielkie kotłownie nr 2 i 3, hale warsztatowe i budynki administracyjne. Na uwolnionym w ten sposób terenie planowane są domy mieszkalne. Koncepcję zagospodarowania przygotowało na zlecenie EW SA Biuro Planowania Rozwoju Warszawy.

- Ta koncepcja jest bardzo ciekawa i dlatego ją zaakceptowaliśmy. W miejscu mniej cennej zabudowy elektrowni ma szansę powstać kawałek prawdziwego miasta. Ulica Elektryczna przedłużona będzie do Dobrej, a na jej zakręcie w lewo planowany jest placyk. Wolna przestrzeń wypełni się siatką uliczek i miejską zabudową w skali i charakterze Powiśla - mówi Jacek Laskowski.

Wizja wyburzenia tylu obiektów elektrowni zaniepokoiła społecznych obrońcy zabytków. Ich sprzeciw budzi zwłaszcza zamiar rozbiórki kotłowni.

- Pochodzące z lat międzywojennych kotłownie nr 2 i 3 są niemal tak samo wartościowe jak hala maszyn. Bez tych dwóch budynków historyczny kompleks elektrowni będzie kaleki - mówi Tomasz Markiewicz, prezes Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK.

Społecznicy krytykują też wyrzucanie na złom starych urządzeń, które mogłyby zainteresować Muzeum Techniki. Dziś lub jutro zwrócą się do konserwatora z prośbą o wyjaśnienie sprawy.

- Może jeszcze nie jest za późno, by ocalić kotłownie - mówi Tomasz Markiewicz.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt