Start
Kłopotliwa atrakcja
Joanna Tańska 06.07.2000.
Co zrobić z tunelem z czasów carskich, biegnącym od Cytadeli do placu Inwalidów? Miłośnicy zabytków chcieliby udostępnić go turystom. Władze dzielnicy, choć podoba im się pomysł, twierdzą, że nie jest to takie proste i sprawa może ciągnąć się nawet kilka lat.

Tunel wybudowano najprawdopodobniej w połowie lat 60. ubiegłego stulecia. Korzystały z niego wojska carskie, teraz mogliby tędy chodzić turyści. Z inicjatywą zagospodarowania zabytkowego przejścia wystąpili Zbigniew Rekuć z Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji i Paweł Weszpiński z hufca ZHP żoliborz. Działacze TPF i harcerze deklarują, że mogą we własnym zakresie przywrócić obiektowi świetność.

Chcemy zrobić tu podziemną trasę turystyczną. Byłaby to jedyna taka atrakcja w skali miasta. Moglibyśmy także zorganizować tam stałą ekspozycję historyczną - opowiada Zbigniew Rekuć. - W tej chwili najważniejsze jest wykonanie odwodnienia (w tunelu stoi woda), oczyszczenie pomieszczeń ze śmieci i zabezpieczenie wejścia. Trzeba powstrzymać niszczenie obiektu.

Zagospodarowanie tunelu nie jest jednak takie proste. I to z kilku powodów. Pierwszą rafą, o jaką może rozbić się pomysł miłośników zabytków, może być... brak pieniędzy. Wątpliwe, aby harcerzom i działaczom TPF udało się zebrać wystarczającą sumę na przeprowadzenie prac konserwatorskich.

W najbliższym czasie nie ma także co liczyć na hojność władz żoliborza. - Dzielnica cierpi na chroniczny brak pieniędzy. Jak możemy myśleć o wykładaniu pieniędzy na tunel, jeśli nie mamy za co wysłać dzieciaków na wakacje - rozkłada ręce radny Zbigniew Duszewski, przewodniczący komisji architektury. - Prace trzeba podejmować sukcesywnie, nie ma co liczyć na to, że szybko się zakończą. To może potrwać nawet kilka lat.

- Zdajemy sobie sprawę, że trasy turystyczne nie są dochodowe dla właściciela czy użytkownika obiektu. Jednak przynoszą zysk miastu, bo takie atrakcje ściągają turystów - przekonuje Rekuć.

Od ubiegłego roku niewiele udało się zrobić w tej sprawie. Działacze TPF zarzucają władzom żoliborza opieszałość. - Do tej pory dzielnica nie uczyniła nic w sprawie tunelu czy innych zabytków architektury obronnej. Muszę powiedzieć, że wszystko, co udaje się zrobić, wynika z mojej inicjatywy lub działaczy Towarzystwa Przyjaciół Fortyfikacji. Mam na myśli np. akcję wycinania drzew rosnących na forcie i niszczących budowlę. Wykonujemy też dokumentację dla fortu Sokolnickiego - wylicza Zbigniew Rekuć.

Zarzuty odpiera Piotr Wachowiak, zastępca dyrektora zarządu dzielnicy. - Trudno teraz mówić o planach związanych z tunelem, składać wiążące deklaracje - przekonuje. - Przecież najpierw musimy, ze względów bezpieczeństwa, zbadać stan techniczny obiektu. Trzeba też rozważyć jego sytuację prawną. Myślę, że dopiero na jesieni będziemy wiedzieć coś więcej na temat tego, jak tunel wykorzystać.

Tak naprawdę nie wiadomo, kto jest właścicielem tunelu. Wychodzi na to, że może być ich aż 13 (tyle mniej więcej działek leży nad tunelem). Jest to zabytek, więc nikt nie może go zasypać, nie wiadomo jednak, czy dzielnica powinna go odkupić, czy też zmobilizować posiadaczy działek do uczestnictwa w jego konserwacji - twierdzi radny Zbigniew Duszewski.

Jakby tego było mało, według planów pod tunelem ma przebiegać linia metra. Dopóki więc nie zostanie ona wybudowana, nie można zająć się tunelem. A tempo, w jakim powstaje podziemna kolejka, nie wróży szybkiego rozwiązania problemu.

Za udostępnieniem tunelu turystom przemawia poważny argument. Według badaczy zabytków architektury obronnej, podobne tunele istnieją najprawdopodobniej w parku żeromskiego.

- Gdyby okazało się to prawdą, można by wtedy urządzić unikatową trasę turystyczną obejmującą cały system tuneli. Nie ma co się jednak łudzić, nie stanie się to szybko, i naprawdę nie ma tu złej woli władz dzielnicy - mówi radny Duszewski.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt