Start
Wytniemy tu wszystko
Wojciech Andrzej Szydłowski 29.08.2002.
Na bemowskich fortach nadal słychać ryk pił. Mimo protestów mieszkańców, wycinanie drzew idzie pełną parą. Pisaliśmy o tym jako pierwsi kilka dni temu. W sukurs przyrodzie pośpieszyli... artyści.

Przedstawiciele władz gminy spotkali się w fortach z mieszkańcami. Niestety, ci niewiele mogli usłyszeć, gdyż piły zagłuszały wyjaśnienia notabli. Było nerwowo, więc przedstawiciele urzędu wezwali policję i straż miejską.

- Chcemy mieć tu rezerwat przyrody, aby zachować to wspaniałe miejsce - krzyczeli wzburzeni ludzie. - Gmina nie ma żadnego planu, nawet utrzymania tego terenu, nie mówiąc już o planie zagospodarowania przestrzennego - to jest niszczenie wyłącznie dla samego niszczenia. To zwykły bandytyzm - padały ostre słowa.

Można by nakręcić film

- Szukając plenerów do filmu "Oskubany", nie jechałem tak jak Hoffmann ze "Starą baśnią" do Biskupina - mówił Franciszek Trzeciak, reżyser i aktor. - Trafiłem tutaj. To wspaniały park. Tu można nakręcić całą "Starą baśń"! Nie trzeba nigdzie daleko jechać i dzisiaj, gdy w budżecie kinematografii nie ma pieniędzy, tu właśnie będę chciał kręcić swój film. Przyjeżdżam na miejsce i co widzę? Powycinane najwspanialsze zabytkowe drzewa. Chyba ktoś chce tu budować wille, pałace, bo to jest biznes jakiegoś pana burmistrza. Jeśli tak nie jest - to jest to zbrodnia i powinien tu przyjechać prokurator! - krzyczał.

Willi tu nie będzie

- Nie będę tu budował żadnych willi i pałaców - odparował reżyserowi Gustaw Borowski, zastępca burmistrza Bemowa. - Tniemy drzewa, gdyż wyrosły one na zabytkowych fortach, które trzeba chronić. I to właśnie fort należy wyeksponować, a nie drzewa. Inwazyjna roślinność to nie zabytek, to chwast leśny, i należy je wszystkie wyciąć. Prawda, że nie prowadziłem żadnych analiz, czy te drzewa, które wyrosły na górze fortów niszczą stropy. Ale dla tego terenu kończymy właśnie sporządzanie miejscowego planu zagospodarowania - tłumaczył burmistrz.

- Chcemy odtworzyć historyczny kształt fortów. Nie będzie tu tej roślinności, bo historycznie jej nie było. I proszę mi tu nie mówić o żadnych willach, bo ja sobie ich nie wybuduję! - zapewniał.

Zdaniem wiceburmistrza Borowskiego, naczelną wartością tego lubianego przez warszawiaków terenu są zabytkowe forty. A drzewa z całą pewnością trzeba usunąć, bo zdewastują fortyfikacje.

-Wytniemy tu wszystko, bo robimy to w granicach prawa i zdrowego rozsądku - grzmiał przedstawiciel władzy.

Nerwy puszczały

- Te drzewa przy większej wichurze się powalą. A teraz zagrażają bezpieczeństwu życia i mienia spacerowiczów- tłumaczy Jerzy Ciborski, naczelnik wydziału ochrony środowiska gminy Bemowo. - Walczymy o to, aby ta zieleń była dobrze utrzymana. Chcemy oddać naturalny stan fortów, taki, jaki był 100 lat temu. A wtedy nic tu nie rosło.

-To samo, co władze gminy mówią nam teraz, słyszałem przed rokiem, pięcioma i dziesięcioma laty w wielu innych wspaniałych jak to, miejscach - zżymał się Marian Szyperek z Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. -I co? Wystawiono wiele willi i wspaniałych pałacyków. Burmistrze chcieli okraść mieszkańców. Lać takich bandytów trzeba - krzyczał, nie panując nad swoimi słowami i nerwami.

Strach przed pustynią

- Przecież tu, z tą roślinnością jest pięknie - próbował łagodzić atmosferę Piotr Sosinowicz, przewodniczący Związku Polskich Artystów Plastyków. - Nikt chyba nie chciałby przyjść na pustynię, a taka niechybnie powstanie, gdy wytnie się te piękne drzewa. Teraz bawią się dzieci, jeżdżą rowerzyści. Forty są dla mieszkańców ulubionym miejscem rekreacji. A po zakończeniu wycinki pies z kulawą nogą tu przecież nie przyjdzie. Oprócz własnych interesów trzeba zauważyć interes mieszkańców oraz mieć elementarne poczucie estetyki - apelował do władz.

Nie wiadomo, czym zakończy się spór. Mieszkańcy mają społeczną listę podpisów przeciw wycince. Zgromadzono ich prawie tysiąc. Gmina zaś zapewnia, że mimo to prac nie przerwie, a koszt całości wynosić będzie około 500 tyś. zł.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »


Legionowo
Modlin
Warszawa
Zegrze
Kontakt